Ale mi się tak podoba, mi jest tak dobrze…

Często możemy usłyszeć wypowiedzi takie jak zamieszczone w tytule. Szczególnie wtedy słyszymy tego typu słowa, gdy rozmawiamy i koncentrujemy się na porządku nabożeństwa, sposobie prowadzenia służby, naszej codzienności, wyglądzie, pożyciu małżeńskim, wychowaniu dzieci. Następuje próba odwołania się do wersetu z L do Galacjan 5:13  „Bo wy do wolności powołani zostaliście”. Nie ma chyba nic bardziej mylnego od tłumaczenia, że wolnością jest to, co mi się podoba. Sięgając do Starego Testamentu zauważamy, jak często to co się narodowi Izraelskiemu podobało, doprowadzało ich do zguby, rozdziału między nimi i ich Bogiem, utraty wolności i do licznych nie do opisania cierpień. Chciałbym zwrócić uwagę na drugą część wyżej wspomnianego wersetu: „bracia; tylko pod pozorem tej wolności nie pobłażajcie ciału”. Jeżeli dobrze analizujemy treść zawartą w wersecie, to zauważymy, że przeszkodą do biblijnej wolności może być nasze ciało. Apostoł Paweł naucza, aby żyć w wolności biblijnej, jednocześnie kontrolując nasze ciało, gdyż w nim mieszkają pożądania nie zgodne z wolą Bożą. L do  Galacjan 5:17  „Gdyż ciało pożąda przeciwko Duchowi, a Duch przeciwko ciału, a te są sobie przeciwne, abyście nie czynili tego, co chcecie”. Jedną z pierwszych rzeczy, które nowonarodzone dziecko Boże czyni, to zgodnie z nauką Biblii krzyżuje ciało. L do Galacjan 5:24  „A  ci,  którzy  należą  do  Chrystusa  Jezusa,  ukrzyżowali  ciało swoje wraz z namiętnościami i żądzami”. 1 Koryntian 9:27: „ale umartwiam ciało moje i ujarzmiam, bym przypadkiem, będąc zwiastunem dla innych, sam nie był odrzucony”. Natomiast ostatnie zdanie przywołanego na wstępie wersetu uczy: „ale służcie jedni drugim w miłości”. Służenie, usługiwanie wymaga samozaparcia, poświęcenia, dojrzałości duchowej, świadomości powołania Bożego, właściwych motywacji. Pismo Święte, kieruje nas do źródła czerpania siły w usługiwaniu, którym jest miłość. Miłość, która jest rozlana przez Ducha Świętego. L do  Rzymian 5:5  „a nadzieja nie zawodzi, bo miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany”. Kilkakrotnie przywoływany przeze mnie werset z L do Galacjan r.5:13 wyjaśnia dokładnie zagadnienie wolności i jest wprowadzeniem do tego tematu.

Ale wróćmy do zasadniczej myśli: „mi się tak podoba, mi jest tak dobrze…”

Byłem świadkiem pewnej rozmowy z człowiekiem bezdomnym. Mianowicie złożono mu propozycję, udzielenia pomocy w zmianie jego życia, poprzez zorganizowanie mu: miejsce zamieszkania, pracę, która umożliwiłaby mu skromne życie, opiekę medyczną. Bezdomny w pierwszej chwili się ucieszył, ale po chwili namysłu zadał słuszne pytanie: „Co Ja mam uczynić w zamian?” Odpowiedź padła: „Niewiele: po pierwsze zostawisz to swoje legowisko, będziesz pracował, utrzymywał mieszkanie w porządku, dostosujesz się do regulaminu panującego w bloku, w którym będziesz mieszkał.” Zapadło milczenie, a za chwilę wylał się potok słów z ust tego bezdomnego: „Co! Co! Co wy myślicie, ja jestem człowiekiem wolnym, nikt mi nie będzie rozkazywał, mi się tutaj podoba, co ja mam zostawić to wszystko i podporządkować się jakimś ograniczeniom.” Przyznam, że najbardziej byłem zaskoczony słowami „mam zostawić to wszystko”. Pytanie co zostawić: kryjówkę pod mostem, brudne cuchnące ubranie, brak podstawowych warunków do życia? Jak często szatan stara się zrobić z ludzi wierzących takich duchowych bezdomnych, doprowadzić do utraty poczucia właściwej wartości. Dla takiego oszukanego człowieka wartością jest pseudo „wolność” i dowartościowuje się on tym, iż nikogo nie musi i nie będzie słuchać. Po prostu czyni to co mu się podoba. Bezdomnemu zabrakło jednej rzeczy, a mianowicie zastanowienia się nad tym, co się podoba innym. W przypadku człowieka wierzącego, winien się zapytać: „co się podoba nie mi, ale Panu Bogu?” Tak często pozostawienie tego co się  lubi, a co jest niezgodne z Pismem Świętym jest tak trudne. Propozycję odziedziczenia Królestwa Niebiańskiego zamienia na „kryjówkę pod mostem”. Człowiek, wybierając to co się mu podoba, a co jest złe w oczach Bożych, odrzuca propozycje Bożych łask. Traci tak wiele, tylko dlatego że nie chce „tego wszystkiego zostawić.” Zachowuje się tak jakby chciał powiedzieć Panu Bogu: „Oczywiście skorzystam z obietnic, pod warunkiem nie naruszenia tego wszystkiego co mi się podoba…”

Tak często słyszę pytanie a wręcz zarzuty: „Czy można tańczyć, klaskać, pląsać, bo ja w tym się dobrze czuję, mi się to podoba.” I automatycznie nie czekając na odpowiedz, od razu atak w określeniu: „To są zakony, tradycje?!” Często w tym momencie jest próba powoływanie się na Dawida. Postarajmy skierować naszą uwagę na Biblię:

1.      1. Moj. 32:4  „I przyjął je z ich rąk, i ulał z tego w formie z gliny posąg cielca. Wtedy oni rzekli: To są bogowie twoi, Izraelu, którzy cię wyprowadzili z ziemi egipskiej” Znane wydarzenie z dziejów narodu Izraelskiego. Mojżesz wszedł na górę na spotkanie z Bogiem, naród był świadomy gdzie poszedł ich przywódca. A mimo to naród uczynił to co jemu się podobało i nie zadał sobie pytania co się podoba Bogu. Odlali cielca. Powracający Mojżesz widział cielca i tańce, złożone ofiary pojednania, bawiący się lud. Efektem tego był Boży gniew. Przez całą Biblię zauważamy tańce w kulcie dla bożków. 1 Królewska 18:26 „ Wzięli tedy cielca, którego im dano, oprawili go i wzywali imienia Baala od rana aż do południa, mówiąc: Baalu, wysłuchaj nas. Lecz nie było żadnej odpowiedzi. Wykonywali przy tym taniec kultowy wokoło ołtarza, który wznieśli”. Podobnych przykładów znajdziemy więcej. Kiedy sięgniemy do różnych kultur pierwotnych ludów i ich wierzeń, możemy zauważyć, że taniec był metodą na nawiązanie kontaktu z bożkami, lub elementem wyuzdania i grzechu. Współczesny taniec został opanowany przez ducha wszeteczeństwa, i jednocześnie w wielu przypadkach w dalszym ciągu jest kultem bożków i ciała ludzkiego.

2.      2 Samuela 6:5  „Dawid zaś i cały dom Izraela tańczyli i grali z całej siły przed Panem na różnego rodzaju instrumentach z cyprysowego drzewa, na cytrach, harfach, fletach, bębnach, dzwonkach i cymbałach”. Jest to miejsce na które bardzo często powołują się zwolennicy „luzu” na nabożeństwach.  W Biblii znajdziemy jeszcze kilka podobnych miejsc. Proszę zauważyć, że obietnice Boże w Starym Testamencie dotyczyły życia w ciele: „Otrzymasz ziemię opływającą miodem i mlekiem, będziesz długo i spokojnie żył, ochronię od twoich nieprzyjaciół, rozmnożę twoje potomstwo. Będziesz narodem bardzo licznym.” Bóg obiecywał radość dla życia ziemskiego pod warunkiem przestrzegania praw Bożych. Ludzie przyjęli chętnie błogosławieństwo i w tym szczęściu zapomnieli, aby w każdej sytuacji zadać sobie pytanie: „Czy to co robimy, podoba się Bogu?” Cała służba w Starym Testamencie opierała się na posłuszeństwie i wdzięczności Bogu, składaniu ofiar, z których korzystali też ludzie i w wyniku błogosławieństwa radość w ciele. Krótka refleksja: ziemia obiecana, pokój, zdrowie i wszystko, co potrzebuje ciało. Ówczesna rzeczywistość to radość i szczęście w życiu na tej ziemi. Stąd też radość w tym doczesnym życiu, radość ciała.

A teraz skierujmy uwagę na Nowy Testament. Kiedy otworzymy E. Jana 3:16 czytamy: „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.” W celu zbawienia zostaje posłany Boży Syn, który wskazuje cel błogosławieństwa zgotowanego dla wiernych sług w L do Filipian 3:20: „Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana Jezusa Chrystusa.” Już nie obiecana ziemia i to co związane z ziemią, ale niebo.  A  skoro  niebo,  to poprzez  naukę  Pisma  Świętego,  dowiadujemy się, iż nagrodę nie odbiera już nasze ziemskie ciało. 1 Koryntian 15:50: „A powiadam, bracia, że ciało i krew nie mogą odziedziczyć Królestwa Bożego ani to, co skażone, nie odziedziczy tego, co nieskażone”. Ciało jest użyte przez Boga jako mieszkanie, którego Panem i gospodarzem nie jest wola człowieka, ale tego który tam zamieszkał. Dlatego Pan Jezus powiada w E. Jana 14:20: „Owego dnia poznacie, że jestem w Ojcu moim i wy we mnie, a Ja w was”. Bóg już nie  tylko mieszka  z  nami,  ale  też  i  w nas. Przytoczę fragment, z Pisma Świętego, który zawiera znane słowa naszego Mistrza. Mianowicie w E. Mateusza 26:39 czytamy: „Potem postąpił nieco dalej, upadł na oblicze swoje, modlił się i mówił: Ojcze mój, jeśli można, niech mnie ten kielich minie; wszakże nie jako Ja chcę, ale jako Ty.” Jak bardzo niezrozumiałe słowa użył nasz Zbawiciel: „nie jak Ja chcę ale jak Ty”. Radość nowego życia wynika z obecności Ducha Świętego, doświadczania Królestwa Bożego, zgodnie z L do Rzymian 14:17: „Albowiem Królestwo Boże, to nie pokarm i napój, lecz sprawiedliwość i pokój, i radość w Duchu Świętym”. Nowe przymierze, którego uczestnikami są odrodzeni przez Słowo Prawdy i Ducha Świętego, przewyższa stare przymierze. Nowe przymierze nazwane jest lepszym, bo Jezus jest jego poręczycielem Hebr. 7:22: „O ileż lepszego przymierza stał się Jezus poręczycielem!,” otrzymujemy wspaniałego  pośrednika Hebr. 9:15 „ I dlatego jest On pośrednikiem nowego przymierza, ażeby gdy poniesiona została śmierć dla odkupienia przestępstw popełnionych za pierwszego przymierza, ci, którzy są powołani, otrzymali obiecane dziedzictwo wieczne.” i arcykapłana wraz z ofiarą przebłagalną Hebr. 8:1 „Główną zaś rzeczą w tym, co mówimy, jest to, że mamy takiego arcykapłana, który usiadł po prawicy tronu Majestatu w niebie” sięgając do następnego miejsca Biblii Hebr.9:11-14 „ Lecz Chrystus, który się zjawił jako arcykapłan dóbr przyszłych, wszedł przez większy i doskonalszy przybytek, nie ręką zbudowany, to jest nie z tego stworzonego świata pochodzący,  wszedł raz na zawsze do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z własną krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia.  Bo jeśli krew kozłów i wołów oraz popiół z jałowicy przez pokropienie uświęcają skalanych i przywracają cielesną czystość, o ileż bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego ofiarował samego siebie bez skazy Bogu, oczyści sumienie nasze od martwych uczynków, abyśmy mogli służyć Bogu żywemu”. Zawiera ono lepsze obietnice Hebr. 8:6 „Teraz zaś objął o tyle znakomitszą służbę, o ile lepszego przymierza jest pośrednikiem, które ustanowione zostało w oparciu o lepsze obietnice”, wprowadza do doskonałej  ojczyzny Hebr. 11:16 „ lecz oni zdążają do lepszej, to jest do niebieskiej. Dlatego Bóg nie wstydzi się być nazywany ich Bogiem, gdyż przygotował dla nich miasto”; Filip. 3:20 „Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana Jezusa Chrystusa”, i lepszej posiadłości Hebr. 10:34 „ Cierpieliście bowiem wespół z więźniami i przyjęliście z radością grabież waszego mienia, wiedząc, że sami posiadacie majętność lepszą i trwałą”; 1 Piotr 1:3-4 „Boska jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę,  przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość.”, wzbudza lepszą nadzieję Hebr. 7:19 „ gdyż zakon nie przywiódł niczego do doskonałości, z drugiej zaś strony wzbudzona zostaje lepsza nadzieja, przez którą zbliżamy się do Boga”. i gwarantuje lepsze zmartwychwstanie Obj. 20:6 „ Błogosławiony i święty ten, który ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu; nad nimi druga śmierć nie ma mocy, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i panować z nim będą przez tysiąc lat”. Stare przymierze uwzględniało możliwość wyrażania stanów emocjonalnych np. radość przez taniec i pląsy, oburzenie i smutek przez rozdzieranie szat 2 Sam. 13:19 „ Tamar posypała popiołem swoją głowę, a sukienkę z rękawami, którą miała na sobie, rozdarła, położyła swoje ręce na głowie i szła głośno szlochając” 2 Sam. 13:31 „ Wtedy król wstał, rozdarł swoje szaty i położył się na ziemi, a wszyscy jego słudzy stali obok w rozdartych szatach”, szukanie oblicza Bożego w modlitwie i poście przez wdziewanie wora (Włosienicy) i kładzenie się  w popiele i posypywanie się. Istniała też w Izraelu „instytucja” płaczki Jer. 9:16-17 „Tak mówi Pan Zastępów: Uwaga! Wezwijcie płaczki, niech przyjdą, i poślijcie po żałobnice, niech się zjawią!  Niech przyjdą śpiesznie i podniosą nad nami skargę, aby z naszych oczu popłynęły łzy, a nasze powieki były zroszone wodą!”,  Am. 5:16 „ Dlatego tak mówi Pan Wszechmogący, Bóg Zastępów: Na wszystkich placach skarga, na wszystkich ulicach mówią: Biada, biada! i nawołują oracza do żałoby i płaczków do narzekania”. dla wyrażania żałoby, wydaje się to dziwne dla nas, jak może ktoś najęty wyrażać żałobę. Były i inne zwyczaje w Izraelu, które też nie zostały przeniesione do stosowania w Kościele Boga żywego 1 Tym 3:15 „gdyby jednak przyjście moje się odwlokło, to masz wiedzieć, jak należy postępować w domu Bożym, który jest Kościołem Boga żywego, filarem i podwaliną prawdy.  Bo bezsprzecznie wielka jest tajemnica pobożności: Ten, który objawił się w ciele, został usprawiedliwiony w duchu, ukazał się aniołom, był zwiastowany między poganami, uwierzono w niego na świecie, wzięty został w górę do chwały”, i jeszcze jedno miejsce Pisma Świętego 1 Kor 14:40 „ a wszystko niech się odbywa godnie i w porządku”. Uczestnicy zbawiennej łaski nowego życia w Jezusie Chrystusie, prowadzeni przez Ducha Świętego mają możliwość doświadczania cudownych duchowych rzeczy i doznań nie osiągalnych w sferach cielesnych zmysłów. 2 Kor. 5:17 „Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest Stworzeniem, stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe.” Rozważając Słowo Boże możemy zauważyć różnice w Bożym błogosławieństwie starego i nowego przymierza:

Stare Przymierze:

1.      Obietnica błogosławionego życia w ziemi obiecanej.

2.      Obecność Boża pośród narodu izraelskiego.

3.      Szczęścia i radość w tym ciele.

Nowe Przymierze:

1.      Obietnica dotycząca życia w niebie, tam jest nasza ojczyzna.

2.      Obecność Boża w nas, poprzez napełnienie Duchem Świętym.

3.      Źródłem radości Duch Święty przynoszący atmosferę nieba.

Na pewno oczekujemy spełnienia się słów Pana Jezusa z E. Jana 14:2:  „W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce”. W związku z powyższym wydaje się słusznym, poszukać przykładów pełnionej służby w niebie, czego tam można się spodziewać i z opisów nieba czerpać naukę. Oto przykłady służby w niebie:

Pierwszy :  Apostoł Jan mając widzenie, ujrzał Pana Jezusa w chwale, popatrzmy na reakcję Jana. Czy Jan gdy ujrzał Pana, to rozradował się tak, że zaczął tańczyć, klaskać , skakać, bo przecież tak blisko był swego Mistrza? Czy skacząc dziękował Bogu, mając tak wspaniałe obietnice? Nie, zachowanie Jana było inne. Słowo Boże opisuje inny obraz wdzięczności i przeżywania bliskości Jezusa.  Objawienie 1:17  „Toteż gdy go ujrzałem, padłem do nóg jego jakby umarły. On zaś położył na mnie swoją prawicę i rzekł: Nie lękaj się, Jam jest pierwszy i ostatni.” Ktoś może zarzuci, że był on małej wiary? Nie, ponieważ był to mąż wiary.

Drugi :       Dzisiaj można zauważyć w  kościele, który uważa się za rodzinę nieba, pragnie przebywać  w obecności Boga na swój sposób z okrzykami, podskakując „uwielbia” Boga, korzystająć z tzw. chrześcijańskiego rock’a.

Natomiast opis nieba jest jednoznaczny, zupełnie inny: Obj. Jana r. 4: 8-11 „…….Święty, święty, święty jest Pan, Bóg Wszechmogący, który był i który jest, i który ma przyjść. A gdy postacie oddadzą chwałę i cześć, i złożą dziękczynienie temu, który siedzi na tronie, który żyje na wieki wieków, upada dwudziestu czterech starców przed tym, który siedzi na tronie, i oddaje pokłon temu, który żyje na wieki wieków i składa korony swoje przed tronem, mówiąc: Godzien jesteś, Panie i Boże nasz, przyjąć chwałę i cześć, i moc, ponieważ Ty stworzyłeś wszystko, i z woli twojej zostało stworzone, i zaistniało”. Króluje porządek, pokora, uniżenie i nie zgłębiona wdzięczność, szacunek dla Bożego majestatu.

Trzeci :   Ktoś powie: „Mi się podoba bardzo luźna muzyka, nieważne że nie słychać słów, nie do końca ważne są słowa, ja muszę mieć „power”, ja się muszę w tym dobrze czuć.”

Popatrzmy na śpiew w niebie: Objawienie 5:9-14  „I zaśpiewali nową pieśń tej treści: Godzien jesteś wziąć księgę i zdjąć jej pieczęcie, ponieważ zostałeś zabity i odkupiłeś dla Boga krwią swoją ludzi z każdego plemienia i języka, i ludu, i narodu, i uczyniłeś z nich dla Boga naszego ród królewski i kapłanów, i będą królować na ziemi. A gdy spojrzałem, usłyszałem głos wielu aniołów wokoło tronu i postaci, i starców, a liczba ich wynosiła krocie tysięcy i tysiące tysięcy; i mówili głosem donośnym: Godzien jest ten Baranek zabity wziąć moc i bogactwo, i mądrość, i siłę, i cześć, i chwałę, i błogosławieństwo. I słyszałem, jak wszelkie stworzenie, które jest w niebie i na ziemi, i pod ziemią, i w morzu, i wszystko, co w nich jest, mówiło: Temu, który siedzi na tronie, i Barankowi, błogosławieństwo i cześć, i chwała, i moc na wieki wieków. A cztery postacie mówiły: Amen. Starcy zaś upadli i oddali pokłon”. Drugi przykład Obj. r142-3 „… a głos, który usłyszałem, brzmiał jak dźwięki harfiarzy, grających na swoich harfach. I śpiewali nową pieśń przed tronem i przed czterema postaciami i przed starszymi; i nikt się tej pieśni nie mógł nauczyć, jak tylko owe sto czterdzieści cztery tysiące tych, którzy zostali wykupieni z ziemi”. Ile znajdujemy w tej służbie: bojaźni pańskiej, pokory, szacunku, uniżenia, pobożności. Nie znajdujemy miejsca na luz, coś skocznego, pozwalającego obudzić się zachciankom ciała.

Powołani do życia wiecznego w otoczeniu rodziny niebiańskiej posiadając zadatek, pieczęć Królestwa Bożego winniśmy przygotowując się na spotkanie z naszym Ojcem, na podchwycenie, uczyć się służby niebiańskiej. Pamiętając, że Stary Testament jest cieniem rzeczy przyszłych. Jezus zmienił służbę składania ofiar, sam stając się ofiarą za grzechy całego świata. My dzisiaj nie składamy już barana na ofiarę jak w Starym Testamencie. Została zmieniona służba, a uczy nas tego Niebo. Dzisiaj nie tylko ogląda się obecność Bożą, ale ona znajduje się w nas. Kiedy  ciało odbierało nagrodę i obietnice, to też widzimy  opis radości ciała. Dzisiaj nagroda prowadzi do nieba, to i chwała powinna być rodem z nieba.  Na pewno w momentach szczególnego błogosławieństwa zareaguje nasze ciało. Przykładem może być uzdrowiony człowiek w imieniu Jezusa, gdy Piotr i Jan wstępowali do świątyni. Reakcja uzdrowionego człowieka była jednoznaczna; Dzieje Apostolskie 3:8 „ i zerwawszy się, stanął i chodził, i wszedł z nimi do świątyni, przechadzając się i podskakując, i chwaląc Boga.” Tylko proszę zwrócić uwagę, że to nie był porządek uwielbienia Boga. Reakcja ciała na możliwość chodzenia nie pozwoliła usiąść spokojnie temu człowiekowi. Chciałbym jak najwięcej oglądać ludzi chromych, skaczących dziękujących i radujących się z uzdrowienia. Znam świadectwo człowieka, który był głuchoniemy, jak Bóg ukazał swoją łaskę i uzdrowił go, wydawało się, że nie zamknie ust tak biegając chwalił Boga. Jeszcze raz proszę o rozróżnienie służby, od stanu gdy ktoś otrzymuje uzdrowienie, uwolnienie. Jeszcze jedno, prawie we wszystkich opisach, służby Nowego Testamentu prowadzone są wspólnie: „razem zaśpiewali, razem podnieśli głos modlitwy, razem podziękowali.” To jest tak ważne. Pamiętajmy słowa męża Bożego Piotra, Dzieje Apostolskie 2:39  „Obietnica ta bowiem odnosi się do was i do dzieci waszych oraz do wszystkich, którzy są z dala, ilu ich Pan, Bóg nasz, powoła”.

1.      Wyobraźmy sobie nabożeństwo, „takie jak zwolennikom luzu, się podoba”:

a.      Rozpoczynają od uwielbienia, głośna dudniąca muzyka, powiewające flagi, wyginające się ciała w biodrach, tańce, bisowanie i jeden wielki szoł. Tak dobrze się w tym czują, przeplatają słowami: „ha leluja, chwała”. Ciała są w pełni aktywne, czują się usatysfakcjonowani, pokazujące się i modlitwę wspomagają instrumentami, bez gitary nie umiem się modlić, otworzyć się. Jest „mi” dobrze. Słowo Boże głoszone, które pociesza, na pewno nie karci, bo według nich karcenie to zakon, tradycja. Trzeba głosić miłość tzn. pozwalać na wszystko, zero zakazu, nakazu, tylko wolność. Tylko pytanie: czy to jest zwiastowanie Biblii?

b.      I naraz staje pośród nich Jezus. Proszę mi powiedzieć kto by był taki odważny, aby tańcując okręcić się wokół Jezusa. Kto znalazłby w sobie tyle odwagi aby dalej dudniła muzyka zagłuszająca słowa. Kto dalej by podskakiwał., kto dalej kręcił by biodrami podniecając siebie i innych. Miejmy na tyle cywilnej odwagi i przeanalizujmy tą sytuację. Uważam, że zapanowałaby cisza, niejeden by opuścił głowę, szybciutko starałby się uspokoić, schować za drugiego. Może niejednej siostrze przeleciałaby myśl: „Brak mi nakrycia głowy”. Może ktoś zastanowiłby się, nad tym co właściwie mówił prowadzący, bo tak naprawdę nie zwracał na to uwagi. Podejrzewam, że w takim zgromadzeniu zaistniałaby bardzo niezręczna sytuacja, nie jeden by uciekł ze spotkania. Wątpię czy Jezus czułby się dobrze, w tym zgromadzeniu.

2.      Nabożeństwo tzw. tradycyjne, pamiętające Boże wskazówki z L. 1 Koryntian 14:26  „Cóż tedy, bracia? Gdy się schodzicie, jeden z was służy psalmem, inny nauką, inny objawieniem, inny językami, inny ich wykładem; wszystko to niech będzie ku zbudowaniu”.

a.      Rozpoczynane przez śpiew z głęboką świadomością, że odbiorcą jest Pan Bóg. Wybaczcie więc za określenie ale w takim zgromadzeniu „pajaca” nikt z siebie nie robi. Podkład muzyczny pomaga a nie zagłusza słowa pieśni. Sięga się do Słowa Bożego. Prowadzi się modlitwy, czyli rozmowy z Bogiem. Modlitwy też w Duchu Świętym, słychać inne języki, zgodnie z nauką pięćdziesiątnicy. Pojawiają się łzy wewnętrznego odczuwania obecności Boga, co uświadamia nam naszą naturę, nasze słabości, jest odczuwalna powaga chwili, skrucha wprowadza do pokuty i wyznania swoich przewinień. Słowo Boże karci, gromi, napomina, nakazuje,  zakazuje, pociesza kieruje wzrok na golgotę, do pokuty, pokory i nakłaniając do umartwiania ciała.

b.      I naraz pojawia się Chrystus: Myślę, że nastąpiłaby cisza, i słychać byłoby słowa: „O Panie jak dobrze że już jesteś. Modlitwa w Duchu na innych językach tak nas przybliżała, o przed chwilą śpiewaliśmy o mocy twego zmartwychwstania. Tak wiele mówiliśmy o rzeczach niewygodnych dla nas, ale jak bardzo przybliżających Twoją miłość do nas.” Byłyby serca, które zawołałyby zalane łzami: „Panie przebacz”. Duch Święty, który miał możliwość znaleźć się w służbie nieba, stworzył radosną chwilę powitania. Czując ten wewnętrzny  pokój  oddałoby  pokłon  Zbawicielowi. Zatrzymawszy się Jezus, przywiązał by rany, udzielił przebaczenia i w tym objawiła się radość, poprzez łzy szczęścia i otwartych bram nieba.

Ktoś powie, przejaskrawiasz, jesteś jednostronny. Chcę powiedzieć nie, po prostu Bóg jest Bogiem porządku i ładu, a jego działanie i oczekiwanie się nie zmieniają. On pragnie przebywać w Tobie, a przebywa w świętym i czystym sercu. Tam gdzie obecność Boża tam atmosfera nieba, przebywa działanie Ducha Świętego, który jest bezlitosny do grzechu, ale pełen miłości do człowieka.  Ciało  ujarzmione,  a  nie  rozbujane;  służba  Ducha, a nie ciała. Każdy ma wybór: albo korzystać ze służby starotestamentowej, nie do końca dla nas zrozumiałej, bo i nie jest skierowana do nas. Próbować się usprawiedliwiać wyrywając testy które „mi się podobają”. Albo sięgnąć do cudownych obietnic Nowego Testamentu i korzystać z wyciągniętej ręki Bożej w nawoływaniu „bądźcie pełni Mocy Ducha Świętego”

Podsumowując, należy pamiętać:

1.      Nie to jest ważne, co mi się podoba, ale to czego Bóg oczekuje ode mnie.

2.      Obietnice nie dotyczą ziemi obiecanej Izraelowi, ale nieba.

3.      Pan Bóg nie tylko ma być wokół ciebie, ale w tobie.

4.      Czyń co chcesz, ale pamiętaj że z każdej sprawy zdasz rachunek przed Bogiem.

5.      Nie ma łatwego zbawienia, łatwej ewangelii, jest cena którą zapłacił Jezus Chrystus. Do ciebie należy umartwić ciało wraz z pożądliwościami jego.

6.      Weź krzyż swój i naśladuj Pana Jezusa.

7.      Wybierasz się do nieba, więc przyjmuj zasady nieba.

To nie są „zakony”, to po prostu oczekiwania twego i mojego Pana. Niech dobry Bóg da mądrość i zrozumienie.

share

Recommended Posts

Dodaj komentarz